12 listopada 2009

Donald McBurney "Myśleć jak psycholog"


Chcesz pokonać mity związane z psychologią? Upewnić się, że to kierunek dla Ciebie? Przeczytaj mnie. Nazywam się „Myśleć jak psycholog” i napisał mnie Donald McBurney. Mam 129 stron. Składam się z 49 króciutkich rozdziałów, takich jak np. Dlaczego mam się uczyć tych wszystkich metod? Chcę tylko pomagać ludziom albo Jak psychologia może być nauką, skoro każdy jest niepowtarzalny? We wstępie do mnie (pt. Co to jest myślenie krytyczne?) możesz przeczytać:

Cutter Emerick był moim nauczycielem w piątej klasie. Uczniów fascynowało nie tylko jego niezwykłe imię, lecz także kręcone włosy, które pracowicie zaczesywał na łysinę. Niestety, kiedy było wilgotno, jego włosy zwijały się w ciasne loki i odkrywały łyse miejsca. Pewnego dnia zapytałem go w klasie, dlaczego jego włosy czasem się skręcają i odsłaniają czaszkę. Okazał wyraźny brak zainteresowania tą kwestią. Kiedy zapytałem ojca o to dziwne zjawisko, odpowiedział, że włosy profesora skręcały się z powodu wilgoci. Następnego dnia powiedziałem w klasie, że wiem, co się dzieje z jego fryzurą. Pan Emerick nie był zadowolony.

Może to z powodu tego incydentu, może dlatego, że publiczne go poprawiłem, kiedy powiedział klasie, że wodospad Niagara jest zwrócony w stronę Stanów Zjednoczonych, a być może dlatego, że zawsze zadawałem pytania w czasie zajęć – faktem jest, że pewnego dnia, kiedy zadałem o jedno pytanie za dużo, w końcu stracił cierpliwość.

W przeciwieństwie do niego mój ojciec odpowiadał na każde pytanie, które mu zadałem, tak szczegółowo, jak chciałem. (No, prawie na każde. Kiedy zapytałem go, jak kogut mógł kopulować z kurami, skoro nie miał męskich narządów, takich jak miały inne gospodarskie zwierzęta, wymruczał coś, czego nie mogłem zrozumieć). Później, kiedy moje własne dzieci weszły w etap „dlaczego”, zapytałem ojca, kiedy to się skończy. Odparł: „Jeśli będziesz miał szczęście, to nigdy”. Większość ludzi wyrasta jednak z okresu zadawania pytań. Spośród tych, którzy nie wyrastają, wielu zostaje psychologami. (...)


Polecam się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz