14 lipca 2017

Grupa A

Moje życie to ciągły coming out. Jak to jest, że łatwiej mi mówić o swoim związku starszym koleżankom z pracy niż własnej rodzinie, przed którą mieszają mi się już kłamstwa.

Z tej okazji zastanawiałam się ostatnio, co łączy osoby, które kochałam. Płeć nie, wiek nie, wzrost nie, waga nie, wykształcenie nie. Intelekt? Fantazja? Pasja? Może.

Od pięciu lat jestem w związku z J i chyba mogę powiedzieć, że jestem w dobrym momencie swojego życia. Po wielu upadkach, długich terapiach i łapaniu oddechu pomiędzy nimi, pojęłam mniej więcej, o co chodzi w byciu razem. Na co dzień zajmuję się tym, czym zawsze chciałam, czyli rozmawianiem z ludźmi. Tak jak można się było spodziewać, przyciągam tych po traumach.

Ostatnio robiłam badania krwi w projekcie Dostępny Dawca, żeby w razie czego można było szybciej określić, czy ja i potencjalny biorca mamy zgodne wyniki. Przy okazji poznałam swoją grupę krwi. Jest taka sama jak ojca. Tak jak przewidziała J.

9 czerwca 2017

Pomysły

A może by tak poprowadzić grupę wsparcia dla rodzin i przyjaciół osób z borderline? Chyba nie ma takiej w Krakowie.

A gdyby tak wprowadzić Otwarty Dialog do kliniki onkologii i zacząć rozmawiać z pacjentami i z ich rodzinami w ten sposób? O Otwartym Dialogu słyszałam tylko w kontekście choroby psychicznej.

A gdyby tak mieć odwagę...

13 maja 2017

Żegnaj, Alinko

Alina była ze mną przez prawie 6 lat. Kupiłam ją, gdy działo się ze mną bardzo źle i byłam na zupełnie innym etapie życia. Mieszkała w dwóch mieszkaniach wynajmowanych w Lublinie, potem w wakacje u J. w Rzeszowie i w trzech miejscach w Krakowie, ostatnio już na swoim.

Mimo chorób, braku piór i raka trzymała się dzielnie. Może to głupie, ale wiele razy widziałam w niej siebie... Walczyła do końca. Długo zwlekałyśmy z tą decyzją, ale bardzo już cierpiała. Wczoraj została uśpiona.

Przy okazji dowiedziałyśmy się od weterynarki, że jest u nich bezdomna kanarzyca, szara i mająca problem z pierzeniem się. Nie zastanawiałyśmy się długo, jedziemy po nią we wtorek.