7 sierpnia 2017

Wołyń

Dziś po seansie w kinie zaczepiła mnie kobieta, widać było, że Wołyń ją rozłożył. Czekałyśmy w kolejce do toalety, a ona ciągle mówiła. Było już wolne, więc zapytałam czy czeka, a ona, że tak, ale chciała mi dokończyć. Po wyjściu z toalety stanęła w drzwiach i kontynuowała. Postanowiłam jej nie przerywać, była zdeterminowana. Mówiła, że dziwi ją krytyka filmu, że jej nie rozumie. Odpowiedziałam, że rozliczanej ludności na pewno trudno jest skonfrontować się z prawdą. Zahaczyłam o Jedwabne, bo lubię wkładać kij w mrowisko. Pani zaczęła niebezpiecznie kluczyć wokół tematu, że nic nie dzieje się bez przyczyny i że Jedwabne to pojedynczy przypadek, a Wołyń to rzeź. Jednak na koniec zgodziłyśmy się co do tego, że nikogo nie można oceniać, bo same nie wiemy jak zachowałybyśmy się w czasie wojny. Popatrzyła na mnie i z niby to zadziwieniem, a niby poufałością rzekła: "Dwa pokolenia". Dodała, że umiem dobrze słuchać. I że już mnie puszcza. Drzwi do toalety wciąż czekały na mnie otwarte.

Potem szłam przez Stare Miasto i zastanawiałam się, czy widać po oczach, jak się czuję. Dawne, pacyfistyczne poglądy mocno we mnie odżyły. Wiele poglądów mi się zmieniło, wiele uważam za naiwne, ale nie te.

14 lipca 2017

Grupa A

Moje życie to ciągły coming out. Jak to jest, że łatwiej mi mówić o swoim związku starszym koleżankom z pracy niż własnej rodzinie, przed którą mieszają mi się już kłamstwa.

Z tej okazji zastanawiałam się ostatnio, co łączy osoby, które kochałam. Płeć nie, wiek nie, wzrost nie, waga nie, wykształcenie nie. Intelekt? Fantazja? Pasja? Może.

Od pięciu lat jestem w związku z J i chyba mogę powiedzieć, że jestem w dobrym momencie swojego życia. Po wielu upadkach, długich terapiach i łapaniu oddechu pomiędzy nimi, pojęłam mniej więcej, o co chodzi w byciu razem. Na co dzień zajmuję się tym, czym zawsze chciałam, czyli rozmawianiem z ludźmi. Tak jak można się było spodziewać, przyciągam tych po traumach.

Ostatnio robiłam badania krwi w projekcie Dostępny Dawca, żeby w razie czego można było szybciej określić, czy ja i potencjalny biorca mamy zgodne wyniki. Przy okazji poznałam swoją grupę krwi. Jest taka sama jak ojca. Tak jak przewidziała J.

9 czerwca 2017

Pomysły

A może by tak poprowadzić grupę wsparcia dla rodzin i przyjaciół osób z borderline? Chyba nie ma takiej w Krakowie.

A gdyby tak wprowadzić Otwarty Dialog do kliniki onkologii i zacząć rozmawiać z pacjentami i z ich rodzinami w ten sposób? O Otwartym Dialogu słyszałam tylko w kontekście choroby psychicznej.

A gdyby tak mieć odwagę...