1 października 2009

Czarno-biała magia

Pociągają mnie dawne czasy. Ciekawi mnie, jak kiedyś myśleli ludzie, co czuli, bo dylematy mieli przecież podobne, tylko świat wyglądał trochę inaczej. Jakiś czas temu obejrzałam Człowieka z marmuru i poprosiłam znajomego historyka, żeby wytłumaczył mi, jak myślał Mateusz Birkut. Komuna, zaślepienie nią jest dla mnie abstrakcją, przypomina mi rzeczywistość Roku 1984, gdzie wszystko było jak w krzywym zwierciadle. Abstrakcją jest też dla mnie odwaga żołnierzy II wojny czy noszenie mało wygodnych krynolin przez prawdziwe damy.

Lubię stare fotografie. Odwracać je i czytać podpisy albo słuchać historii, kto się na nich znajduje. Kiedyś będąc u babci w Lubartowie wybrałam sobie kilka. Ale najpierw zdjęcie z książki B.Kaczyńskiego pt. Dzikie orchidee, która leży od lat na półce regału na mojej stacji. Zachwyciła mnie sukienka Adolfiny Zimajer (1852-1939), pierwszej gwiazdy polskiej operetki.



Teraz kilka wojskowych zdjęć. Na trzecim, z lewej strony - mój dziadek.







Nie wiem, co to za dzieci, ale jeśli jeszcze żyją, mają już swoje lata.



Krzywe nóżki blond damy.



Przodowniczka pracy. Z tyłu zdjęcia jest napisane: Kochana rodzino, na wieczną pamiątkę zasyłam wam swoją podobiznę przy pracy (przy pracy podkreślone).



Niepokorne spojrzenie i grube warkocze. Dzisiaj mało kto ma takie zdrowe włosy. Podpis: Kochanej Marysieńce na pamiątkę ofiaruje Tosia Ż. 15 I 1955r. Zgorzelec. Kl.III Lic. Ped.



Najważniejsze to żeby się nie wywyższać ;). Zgarbiony mężczyzna z prawej to mój dziadek.



A to nauczycielka mojej babci, która jest dla mnie jak żywcem wyjęta z horroru o mściwym duchu nieszczęśliwej panny młodej.



Mama - moje ulubione zdjęcie. Z tyłu data 13 V 1965r.



Szukałam podobieństw, ale podobne mamy chyba tylko kiecki ;).






I na koniec specjalnie dla Wanny smutne dziecko. Przysnęło mi się, no! :D

4 komentarze:

  1. Hehe, o rany, specjalna dedykacja dla mnie! Czuję się zaszycona :)
    Tez mam sentyment do starych fotografii :) Lubię je oglądać tak jak lubię czytać stare listy. Jest w nich coś takiego, co ja nazywam "nostalgią". Tamte czasy wydają się ciekawsze i barwniejsze niż te moje. Choć to prawdopodobnie tylko kwestia punktu widzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A może jesteśmy z innej epoki, a do tej wrzucone przez pomyłkę? :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasem też tak myślę, choć częściej - że trawa w ogródku sąsiada zawsze jest bardziej zielona if you know what I mean ;)

    OdpowiedzUsuń