Kiedy K. napisała, że kupiła bilety do Japonii, poczułam łaskotanie w brzuchu. Natychmiast wróciły do mnie obrazy z liceum. Jak siedzimy na korytarzu przed salą na podłodze, jem kanapkę z papryką i rozmawiamy o tym, co nas zaciekawiło, czym zajmujemy swój czas, żeby oderwać się od domowych problemów. Jak chowamy się w małej śmierdzącej szkolnej łazience na piętrze i zwierzamy z rzeczy, których wstydziłyśmy się nawet przed samą sobą. Koleżanki dziwiły się, że w ogóle mamy jeszcze tematy do omówienia. Przysięgam, przez trzy lata nie nudziłam się z nią ani razu. Lubiłam jak brała bez pytania mój zeszyt i rysowała w nim, czasem przez całą lekcję. Moim największym marzeniem była wtedy psychologia, a jej Japonia. Obie kułyśmy historię, żeby dobrze zdać maturę i zostawić to miasto, w którym spotkało nas tak wiele złego. Potem musiałyśmy się rozdzielić, a ja musiałam zrozumieć, że nigdy już nie będzie tak jak dawniej. Zajęło mi to bardzo dużo czasu.
W tym roku obie skończymy 30 lat. Nareszcie jej się udało. Czekała cierpliwie.
8 lutego 2019
29 stycznia 2019
Marino, to ja przyjadę do Ciebie
Po chyba kilkuset kliknięciach wczoraj (bez skutku) i dzisiaj udało mi się kupić bilety na spotkanie z Mariną Abramović w Toruniu 9 marca. Teraz wyszukuję połączenia do Torunia, co wcale nie jest takie proste... Tak się cieszę, że będę mogła ją zobaczyć.
27 stycznia 2019
Wyzwanie książkowe
Podobno kiedy mamy za mało czasu, trzeba sobie wymyślić dodatkowe zajęcie i wtedy subiektywnie będzie go więcej (przynajmniej tak twierdzi Aga ;-)). Idąc tym tropem podjęłam w tym roku wyzwanie książkowe, które zaproponowała koleżanka z pracy. Mam przeczytać ich 20 w ciągu roku, każdą z innej kategorii. Na razie pochłonął mnie świat Żydów w XVIII wieku - kategoria: książka, która zdobyła nagrodę Nike. Drugą jest amerykańska powieść o batalii sądowej i depresji nastolatków - pożyczona od przyjaciółki. Czytam w każdej wolnej chwili. Moja głowa wtedy odpoczywa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)