27 marca 2025

Babcia

Dwa dni temu przestałam być wnuczką. Nieubłagany dowód upływu czasu. Coś spodziewanego, a jednak nieznośnie kłującego. Ten rozpadający się obecnie dom był dla mnie oddechem i nadzieją. Kojarzy się z zapachem kopru i wiecznym lepieniem pierogów - z ciepłem i bezpieczeństwem. Mam ulubione krzesło w kuchni przy piecu, gdzie tak dobrze się czyta i myśli. Będę pamiętać jej wstawanie wcześnie rano, jej przyciemniane okulary, upór, humor, powiedzonka. Jej miłość, którą okazywała nie wprost, ale ja ją bardzo czułam.

Na pożegnanie z babcią fragment poematu Fernando Pessoi*:

Kiedy umrę, synku,
Niech stanę się dzieckiem, najmniejszym z dzieci.
Ty weź mnie na ręce
I zanieś do domu.
Rozbierz mój zmęczony i ludzki byt
I połóż mnie w swoim łóżku.
I opowiedz mi coś, jeśli się obudzę,
Żebym z powrotem zasnął.
I daj mi swoje sny, żebym mógł się nimi bawić,
Aż urodzę się któregoś dnia, 
Ty wiesz którego.
 
 
* "Poezje zebrane" Alberto Caeiro (heteronim Pessoi), Wyd. Lokator, 2000, s. 40. Tłum. Gabriel Borowski

22 grudnia 2024

Boże Narodzenie

najpierw umarł dziadek
potem poszedł za nim pies 
kury trzeba było sprzedać
tylko kot z wybitymi zębami
(ktoś go prawdopodobnie kopnął)
został w tym rozwalającym się domu
gdzie babcia wciąż próbuje gotować pierogi
a matka chodzi koło niej
jak w dzieciństwie koło mnie

27 listopada 2024

Pamięć

pożyczysz mi książkę na wieczne nieoddanie?
obiecuję, nie będę czytać przy jedzeniu
a podkreślać tylko ołówkiem, nigdy długopisem
 
mam w sobie obszary aktywne sejsmicznie
potrzebuję wyciszenia, które daje papier
 
moje uszkodzone przez traumy hipokampy
będą pamiętać twoją twarz do końca