Słońce aż kłuje w oczy. Czysta i rozległa. Stara i futurystyczna. Nęci szeroką plażą, ale tego akurat się spodziewałam. Natomiast już na lotnisku zaskoczyły mnie podwójne napisy. Te drugie niby hiszpańskie, ale nie do końca. Jak się okazało to język walencki, a w zasadzie kataloński, którego walencki jest południowym dialektem. Zupełnie nie łączyłam Walencji z Barceloną, wydawało mi się, że to odległe od siebie światy. A jednak. Walencki jest obok hiszpańskiego językiem urzędowym (tylko wydaje się, że tendencje separatystyczne nie są tak silne jak w przypadku Katalonii). W mieście napisy były w jednym lub drugim języku, czasem w obu, więc cały czas towarzyszyły mi próby rozszyfrowania, z którym mam do czynienia.
Co do języka - nie ma szans, żebym dogadała się po hiszpańsku, ale znajomość paru słów kilka razy ułatwiła nam życie: kupując kartę na komunikację miejską czy owoce w hali targowej.
Mieszkańcy Walencji są głośni i szybcy. Grzeczni, ale nie przymilni jak Grecy czy Włosi. Żadnego "hello, ladies", raczej słoneczna, lecz chłodna uprzejmość. Na plaży otwartość przejawiała się w chodzeniu topless przez wiele kobiet, młodszych i starszych.
W przestrzeni publicznej było widać wiele osób z niepełnosprawnościami. Zwróciłam uwagę na niskie krawężniki, w pełni zautomatyzowane podesty w autobusach i inne udogodnienia. Ratownicy wprowadzali je do morza na specjalnych wózkach-łódkach, czasem ktoś wchodził do wody o kulach.
W wynajmowanym przez nas mieszkaniu nie było czajnika. Cóż, Hiszpanie nie są zainteresowani herbatą. Natomiast kawiarka i oliwa to punkty obowiązkowe.
Przykrym zdarzeniem była kradzież mojego portfela z torebki. "Profesjonaliści" zrobili to w taki sposób, że nawet się nie zorientowałam. Potem byłyśmy z J biedne "jak może być tylko czeladnik ekwadorski" (bardzo lubię tę piosenkę zespołu Pogodno).
W katedrze, przy kaplicy ze św. Graalem zapaliłam świeczkę dla babci Marysi. To mój nowy zwyczaj, w którym nie przeszkadza mi ateizm. Wszak babcia wiedziała, że jestem "husyt".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz