1 lutego 2026

Pamięć

pożyczysz mi książkę na wieczne nieoddanie?
obiecuję, nie będę czytać przy jedzeniu
a podkreślać tylko ołówkiem, nigdy długopisem
 
mam w sobie obszary aktywne sejsmicznie
potrzebuję wyciszenia, które daje papier
 
moje uszkodzone przez traumy hipokampy
będą pamiętać twoją twarz do końca 

29 stycznia 2026

Jesień

podobno przed śmiercią się poprawia
pojawia się lekki uśmiech
trochę kolorów zapowiadających ciszę
 
na gołych gałęziach
krople ulgi
 
tylko grzybnia pod ziemią
nie daje za wygraną 

25 stycznia 2026

Wyparcie

przez chwilę była wiosna
nikt nie miał depresji
nikt nie miał ciężkiego dzieciństwa
stanów lękowych
nikt niczego nie odkładał na później
 
na drzewach kwitły magnolie
niektóre miały brązowe plamy
ale nawet to nie niszczyło obrazu tej chwili
 
myślałam jak zachować go w pamięci jak najdłużej
przed kolejnym skurczem żołądka
wstrzymaniem oddechu
 
chyba ćwiczyłam życie
jak przełknąć te uczucia
i nie zwymiotować
 
magnolia była naprawdę piękna 

20 stycznia 2026

Kolczyki z wiśni

w lipcową, upalną niedzielę ulice Krakowa są puste
przynajmniej na Prądniku Czerwonym
kłębiące się w oddali chmury przepowiadają burzę
 
wspominam lato u babci
 
kolano zdarte po upadku na betonie i zrobiony przez nią opatrunek
okręciła mi bandażem całą nogę, chociaż nie było takiej konieczności
pamiętam kolczyki z wiśni
i bluzkę zawijaną pod biustem, udając że coś tam jest
pamiętam zapach kopru, czekoladki Delfina
wypieki z piachu i błota, świat na niby
psy, które uciekały z podwórka przedostając się pod bramą
ich cenną wolność i nieodzowność powrotu z podkulonym ogonem
zabawy w dom i życie, zabawy w problemy i oswajanie śmierci
myjąc kamienie wkopane w ziemię i udając, że to groby bliskich
 
wspominam to, co dobre, czując wdzięczność i ból
odkrywam potrzebę zabawy i beztroski
czystej radości
którą można zbierać jak okruchy po ulubionym cieście